„Z czułością o Polsce – bo każdy potrzebuje poczuć się u siebie.”
Kilka słów od serca
To pierwszy wpis na moim blogu. Zaczynam od czegoś, co noszę w sobie od lat – potrzeby mówienia o Polsce w sposób spokojny, głęboki i zrozumiały. Nie z pozycji eksperta zza biurka, ale człowieka, który obserwuje i słucha. Człowieka, który chce budować mosty – między przybyszami a mieszkańcami, między faktami a emocjami, między przeszłością a przyszłością.
Od miesięcy noszę w sobie pytanie: jak opowiadać o Polsce ludziom, którzy nigdy tu nie byli, albo są tu po raz pierwszy – często nie z wyboru, tylko z konieczności?
I dziś zaczynam szukać odpowiedzi – razem z Wami.
Migracja: temat osobisty i polityczny
Migracja nie jest już zjawiskiem „gdzieś tam”. Dziś dzieje się tu, obok nas, w naszym bloku, tramwaju, klasie, miejscu pracy.
Polska stała się krajem, do którego się przyjeżdża – nie tylko tym, z którego się wyjeżdża. To ogromna zmiana. Ale zamiast rozmawiać o niej spokojnie, z empatią i wiedzą, zbyt często pozwalamy, by temat migracji był wykorzystywany do celów politycznych. Mówi się o liczbach, nie o ludziach. O „zagrożeniu”, nie o współistnieniu.
Tymczasem za każdą migracją stoi historia. Marzenie. Ucieczka. Nadzieja. Albo po prostu: chęć godnego życia.
Fakty mówią same za siebie
Na koniec 2024 roku w Polsce przebywało legalnie ponad 2,5 miliona cudzoziemców. Największe grupy to:
- Ukraińcy – ponad 1,1 mln
- Białorusini – ok. 150 tys.
- Gruzini, Hindusi, Wietnamczycy, Filipińczycy, Nepalczycy – dynamicznie rosnące mniejszości
- Coraz więcej obcokrajowców pochodzi z Azji i Afryki
Najwięcej migrantów mieszka w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Trójmieście. W stolicy co dziesiąty mieszkaniec ma zagraniczne pochodzenie.
Większość osób przyjeżdża do pracy – legalnie, z dokumentami. Ale oprócz pracy czeka ich zderzenie z polską biurokracją, językiem, tempem życia, stylem komunikacji. Często zostają z tym sami. Czasem próbują się zintegrować, ale nie wiedzą jak. Czasem nie próbują – bo się boją.
A my, Polacy? Też często nie wiemy, co z tym zrobić. I nie mamy narzędzi.
Czego nam brakuje? Edukacji, empatii, rozmowy
Nie potrzebujemy wielkich ideologii, tylko… czułości i porządku. Wspólnej przestrzeni, gdzie człowiek może zapytać: Jak to działa? Dlaczego tak się mówi? Co to znaczy „załatwić coś po polsku”?
Potrzebujemy nowego języka o migracji – opartego na faktach, ale pełnego człowieczeństwa.
Takiego, który nikogo nie idealizuje ani nie demonizuje. Który pozwala zrozumieć drugiego człowieka bez tracenia siebie.
Moja odpowiedź: tworzyć przestrzeń zrozumienia
Dlatego zaczynam ten projekt. Na stronie agnieszkazmijko.pl pojawią się:
- krótkie kursy kulturowe o Polsce,
- bezpłatne materiały do pobrania,
- wideo, podcasty i opowieści,
- oferta dla firm, rodzin i instytucji,
Nie chodzi o to, żeby było idealnie. Chodzi o to, żeby było ludzko.
Na zakończenie – zaproszenie do rozmowy
Jeśli jesteś cudzoziemcem – co było dla Ciebie najtrudniejsze po przyjeździe do Polski?
Jeśli jesteś Polką lub Polakiem – co Cię zaskoczyło w kontakcie z kimś z innego kraju?
Zbieram te historie. Tworzę z nich przestrzeń edukacji i wzajemnego poznania.
Jeśli masz pomysł, pytanie albo chcesz się czymś podzielić – napisz do mnie.
„Polska to nie tylko kraj. To doświadczenie, które można opisać, zrozumieć, a czasem – pokochać.”
Dziękuję, że tu jesteś. To dopiero początek.
